















Serce MU
Dwie twarze, fioletowa i błękitna, patrzą na siebie w profilu.
Razem tworzą jedno wielkie serce, obrysowane cienką złotą linią z drobnymi spiralami. Nie są to portrety, lecz dwie energie: żeńska i męska, intuicja i struktura, natura i geometria.
W głowie po lewej rośnie złote drzewo życia. Jego korzenie schodzą aż do szyi, a w koronie zawijają się spirale. To pamięć ciała, ziemi i rodu. W głowie po prawej unosi się świetlista konstrukcja z linii i punktów, przypominająca kryształ lub sylwetkę człowieka wpisaną w świętą geometrię. To porządek, światło i wiedza. Dwie przestrzenie, które na co dzień się rozmijają, tutaj się spotykają.
Między twarzami przebiega pionowa smuga światła. Wyrasta z wierzchołka schodkowej piramidy z łukowatym wejściem, stojącej na spokojnej, granatowej wodzie. Po obu jej stronach majaczą sylwetki zatopionych miast i ułożone z kamieni wieże, strażnicy pamięci. To MU, kraina, której nie ma na mapach, a która według legend pozostała w ludzkiej pamięci.
„Serce MU” opowiada o tym, że miłość i prawdziwe spotkanie nie rodzą się z podobieństwa, ale z połączenia dwóch odmiennych światów. Dopiero gdy się spotkają, otwiera się brama, przez którą przepływa światło.
